Dlaczego catering na imprezę tak często się nie udaje?
Organizatorzy imprez – od kameralnych urodzin po duże wesela czy eventy firmowe – zwykle zakładają, że catering „jakoś się ogarnie”. Wybór firmy z polecenia lub pierwszej z Google, szybki telefon, ustalenie menu i gotowe. To właśnie wtedy pojawiają się problemy: jedzenia za mało, nieodpowiednie potrawy, chaos przy wydawaniu dań, zimna kawa, brak naczyń, dopłaty „po fakcie”.
Najczęściej nie chodzi o złą wolę firmy cateringowej, ale o niedoprecyzowane oczekiwania, brak szczegółów i kilka powtarzających się błędów po stronie zamawiającego. Dobra wiadomość jest taka, że większości wpadek można uniknąć, jeśli z wyprzedzeniem zadasz odpowiednie pytania i spiszesz jasne ustalenia.
Poniżej omówione zostały błędy, które organizatorzy popełniają najczęściej oraz konkretne sposoby, jak ich uniknąć – niezależnie od tego, czy organizujesz wesele, chrzciny, urodziny, imprezę firmową czy spotkanie tematyczne.
Błąd 1: Zamawianie cateringu „na oko”, bez precyzyjnej liczby gości
Nieprecyzyjne listy gości i brak rezerw
Jednym z kluczowych powodów problemów z cateringiem jest zamawianie jedzenia bez jasnej informacji, dla ilu osób ma być przygotowane. Organizator często mówi: „około 50 osób”, „coś między 30 a 40”, „zależy, ile przyjdzie”. Dla firmy cateringowej to prawdziwy koszmar – musi zgadywać ilości, a potem i tak ktoś jest niezadowolony.
Jeśli podasz zaniżoną liczbę, może zabraknąć jedzenia pod koniec imprezy. Jeśli zawyżoną – przepłacisz za porcje, których nikt nie dotknie. Problem widoczny jest szczególnie przy:
- przyjęciach rodzinnych, gdzie goście do końca nie potwierdzają obecności,
- imprezach firmowych typu „open”, gdzie pracownicy mogą wpaść „jak im pasuje”,
- eventach tematycznych, na które można zabrać osobę towarzyszącą.
Brak jasnej liczby osób utrudnia nie tylko planowanie ilości jedzenia, ale też liczbę miejsc siedzących, ilość naczyń, sztućców i obsługę kelnerską. Z tego wynika późniejszy chaos – ktoś nie ma gdzie usiąść, ktoś czeka na dokładkę, część dań się marnuje.
Jak realnie oszacować liczbę gości?
Nie zawsze da się uzyskać 100% potwierdzeń, ale można podejść do tematu rozsądnie. Sprawdza się prosty schemat:
- Ustal termin ostatecznego potwierdzenia obecności – np. 7–10 dni przed imprezą.
- Przypomnij gościom 2 razy – np. SMS-em i mailem lub przez komunikator. Prośba typu „daj znać, czy będziesz, bo ustalamy catering” działa lepiej, niż ogólne „daj znać, czy jesteś”.
- Podziel gości na grupy:
- twarde potwierdzenia (na pewno będą),
- niepewni („postaram się, ale nie wiem”),
- raczej nie (tę grupę można pominąć w kalkulacji cateringu, jeśli termin jest blisko).
W bardzo wielu przypadkach sprawdza się zasada: zamawiaj catering na 5–10% więcej osób niż liczba twardo potwierdzonych gości. Rezerwa ta zabezpieczy Cię przed niespodziewanymi osobami towarzyszącymi czy znajomymi, którzy jednak wpadną, a jednocześnie nie podbije kosztów dramatycznie.
Błąd przy porcjowaniu: mylenie „osoby” z „porcją”
Wielu organizatorów zakłada, że na osobę przypada jedna porcja. To uproszczenie bywa zgubne, bo realne potrzeby żywieniowe bardzo się różnią. Inaczej je:
- grupa nastolatków na osiemnastce,
- mieszanka rodzin z dziećmi i dziadkami,
- pracownicy po całym dniu szkoleń,
- uczestnicy eleganckiej kolacji z kilkoma kursami.
Dobrym ruchem jest rozmowa z cateringiem nie o samej liczbie gości, ale o profilu uczestników: wiek, charakter imprezy, godziny trwania. Doświadczona firma podpowie, czy potrzebne jest więcej dań ciepłych, czy wystarczy zimna płyta, czy warto dodać więcej przekąsek, czy raczej postawić na konkretne dania główne.
Błąd 2: Zły wybór firmy cateringowej i brak weryfikacji
Kierowanie się tylko ceną lub jednym poleceniem
Jedną z najczęstszych pułapek jest wybór najtańszej oferty albo firmy, którą „ktoś gdzieś kiedyś polecał”. Niska cena często oznacza niższą jakość produktów, mniejsze porcje, słabszą obsługę lub dodatkowe opłaty doliczane później. Z kolei jedno, przypadkowe polecenie nie daje pełnego obrazu – ta sama firma może radzić sobie doskonale przy kameralnych kolacjach, a kompletnie nie ogarniać wesel na 150 osób.
Warto zebrać minimum kilka wycen (3–5), ale nie po to, żeby wybrać najniższą, tylko by:
- zobaczyć, co dana cena obejmuje (czy wliczona jest obsługa, naczynia, dojazd),
- porównać proponowane menu i ilości,
- sprawdzić elastyczność firmy (zmiany, alergie, wegetarianie).
Różnica kilku złotych na osobie bywa złudną oszczędnością, jeśli później trzeba „ratować” imprezę dodatkowymi zakupami lub goście wyjdą głodni.
Brak sprawdzenia doświadczenia w konkretnym typie imprezy
Catering cateringowi nierówny. Zupełnie inne kompetencje są potrzebne do:
- wesela z dużą liczbą dań gorących i deserów,
- konferencji z przerwami kawowymi i lunchem w formie bufetu,
- urodzin w plenerze z grillem i prostym menu,
- imprezy firmowej typu „cocktail party” z przekąskami finger food.
Błędem jest założenie, że jeśli firma świetnie obsłużyła wesele kuzynki, to równie dobrze poradzi sobie z bankietem stojącym dla 200 osób albo odwrotnie. Przy pierwszym kontakcie z cateringiem zadaj konkretne pytania:
- Jakie imprezy obsługujecie najczęściej?
- Ile osób zazwyczaj obsługujecie na tego typu wydarzeniach?
- Czy macie doświadczenie z imprezami w tej konkretnej lokalizacji (sala, plener, biuro)?
- Jak rozwiązujecie kwestie logistyki, gdy kuchnia na miejscu jest mała albo jej nie ma?
Jak zweryfikować firmę przed podpisaniem umowy?
Kilka prostych kroków pomaga odsiać przypadkowe, niesolidne firmy:
- Referencje i opinie – nie tylko na stronie czy w social mediach, ale również w niezależnych miejscach (np. opinie Google). Zwróć uwagę nie tylko na ogólną ocenę, ale i na konkretne opisy sytuacji.
- Portfolio zdjęć – prezentacja potraw, stołów, bufetów z innych imprez. Nie chodzi o „instagramowe” zdjęcia, tylko prawdziwe realizacje.
- Kontakt – szybkość odpowiedzi, precyzja, gotowość do zadawania pytań. Profesjonalny catering raczej wypyta o szczegóły, niż zgodzi się na wszystko bez mrugnięcia okiem.
- Możliwość degustacji – przy większych imprezach (szczególnie śluby, wesela, duże eventy firmowe) degustacja kilku dań przed podpisaniem umowy jest ogromnym plusem.
Błąd 3: Niewłaściwe dopasowanie menu do typu imprezy i gości
Zbyt skomplikowane lub zbyt ciężkie dania
Częsty problem: organizator zamawia bardzo wyszukane, ciężkie dania, bo „tak wypada”, a później połowa porcji wraca nietknięta. Menu wesela kopiowane z katalogu na imprezę firmową, eleganckie talerze z sosem balsamicznym na rodzinnym grillu, pięć dań gorących na urodzinach trwających trzy godziny – to gotowa recepta na marnotrawstwo.
Menu cateringowe trzeba dostosować do:
- czasu trwania imprezy – im krócej, tym prostsze i łatwiejsze do zjedzenia potrawy,
- charakteru spotkania – czy goście siedzą przy stołach, czy głównie stoją i rozmawiają,
- pory dnia – inne dania sprawdzą się na brunchu, inne na kolacji,
- aktywności – czy będą tańce, prezentacje, przemieszczanie się między salami.
Brak uwzględnienia specjalnych diet i alergii
Jednym z najczęstszych grzechów organizatorów jest brak realnego uwzględnienia wegetarian, wegan, osób bezglutenowych czy z alergiami. Często wygląda to tak: w rozmowie z cateringiem organizator wspomina, że „będą chyba ze dwie osoby, co nie jedzą mięsa”, ale nie przekazuje dalej konkretnej liczby ani oczekiwań. Efekt: wegetarianie dostają talerz surówek albo makaron z sosem pomidorowym, podczas gdy reszta gości ma bogate, zróżnicowane menu.
Przy planowaniu cateringu dobrze jest:
- ustalić przy zbieraniu potwierdzeń obecności, czy ktoś nie je mięsa, nabiału, glutenu lub ma silne alergie (np. orzechy, owoce morza),
- przekazać cateringowi konkretną liczbę takich osób,
- zarezerwować dla nich pełnowartościowe, przemyślane dania, a nie okrojone wersje z głównego menu.
W wielu firmach cateringowych dostępne są gotowe pakiety: wegetariański, wegański, bezglutenowy. Lepiej zamówić je świadomie niż liczyć, że kuchnia „coś wykombinuje na miejscu”.
Niedopasowanie formy serwowania do stylu wydarzenia
Catering to nie tylko lista dań, ale też sposób ich podania. Typowe warianty to:
- serwis talerzowy (kelnerzy podają dania do stołu),
- bufet (goście sami się obsługują),
- finger food / przekąski koktajlowe (małe porcje, które można zjeść na stojąco),
- mix (np. bufet plus ciepłe dania serwowane w określonych godzinach).
Błędem jest zamawianie dań, które nijak nie pasują do przyjętej formy. Przykłady:
- duże, „rozlewające się” dania z sosem na stojącym bankiecie, gdzie goście trzymają talerze w ręku,
- mnóstwo małych przekąsek na weselu, gdzie goście spodziewają się co najmniej dwóch konkretnych, ciepłych posiłków,
- tylko finger food na całodniowej konferencji bez przewidzianej przerwy na konkretny lunch.
Przy rozmowie z cateringiem warto opisowo przedstawić przebieg imprezy: kiedy goście przychodzą, czy siedzą, czy będą tańce, czy przewidziane są przemówienia. Na tej podstawie łatwiej ułożyć menu, które realnie się sprawdzi, a nie tylko dobrze wygląda w ofercie.
Błąd 4: Niedoszacowanie ilości jedzenia i zła struktura posiłków
Za mało, za dużo, nie w tych momentach
Organizatorzy często koncentrują się na tym, „ile dań ciepłych” będzie w menu, zamiast spojrzeć szerzej: jak rozłożone będzie jedzenie w czasie. Tymczasem goście najbardziej odczuwają nie liczbę dań, tylko przerwy między nimi i możliwość sięgnięcia po przekąski, gdy zgłodnieją.
Typowy błąd: dużo jedzenia na start (obfity obiad lub kolacja), a potem 3–4 godziny przerwy bez niczego konkretnego. Goście zaczynają szukać jedzenia, ratować się chipsami albo wychodzić po zakupy. Albo odwrotnie – zbyt mało na początku, tłok przy bufecie, nerwy, a później ogromne porcje kolejnych dań wracają do kuchni nietknięte, bo wszyscy są już przejedzeni.
Jak zaplanować ilość jedzenia dla różnych typów imprez?
Każda impreza jest inna, ale można przyjąć orientacyjne schematy, które świetnie sprawdzają się w praktyce.
Przyjęcia rodzinne (urodziny, chrzciny, komunia)
- 1 konkretny posiłek główny (zupa + drugie danie lub samo drugie danie),
- 1 mniejsze, ciepłe danie w drugiej części imprezy (np. danie jednogarnkowe, strogonow, zapiekanka),
- zestaw zimnych przystawek – lepiej kilka dobrze przemyślanych niż 15 przypadkowych,
- deser + tort, ewentualnie owoce i proste ciasta.
Jeśli impreza trwa 5–6 godzin, dwa momenty z ciepłym jedzeniem plus przekąski w zupełności wystarczą. Kluczowy jest dobry bufet przekąskowy, do którego można wrócić między daniami ciepłymi.
Wesele lub całonocna zabawa
Wesele lub całonocna zabawa
- obiad / kolacja serwowana lub w formie bufetu na początku (zupa + danie główne albo dwa mniejsze dania),
- 1–2 dodatkowe ciepłe posiłki rozłożone w czasie (np. ok. 22:00 i 1:00),
- solidny bufet zimnych przekąsek, do którego goście mogą wracać między tańcami,
- tort i słodki stół – ciasta, drobne słodkości, owoce.
Najczęstszy kłopot przy weselach to upchanie zbyt wielu dań ciepłych w krótkich odstępach. Goście są przejedzeni i zmęczeni siedzeniem przy stole. Lepiej postawić na 2–3 dobrze rozplanowane momenty z ciepłym jedzeniem, za to mocniej dopracować bufet: sery, wędliny, sałatki, pieczywo, przystawki na raz.
Dobrze działa zasada: co 2–3 godziny musi się coś wydarzyć kulinarnie – czy to wyjście tortu, czy danie ciepłe, czy uzupełniony bufet z nowymi przekąskami.
Konferencje i eventy firmowe
- przerwa kawowa na start – kawa, herbata, woda, kilka prostych przekąsek (mini kanapki, kruche ciasteczka, owoce),
- lunch w środku dnia – najlepiej bufet z ciepłymi i zimnymi potrawami,
- dłuższe wydarzenia: druga przerwa kawowa z innym zestawem (żeby nie było wrażenia „odgrzewanego” stołu).
Pułapka przy eventach firmowych to zbyt słaby lunch wobec intensywnego programu. Jeśli uczestnicy przez kilka godzin siedzą na prezentacjach czy warsztatach, symboliczne kanapki nie wystarczą. Z drugiej strony nie trzeba robić 3-daniowego obiadu – wystarczy dobrze ułożony bufet: 1–2 dania główne, dodatki, sałatki, coś wege, lekki deser.
Imprezy koktajlowe i bankiety stojące
Przy stojących eventach lepiej myśleć w kategoriach liczby „kęsów” na osobę niż liczby dań.
- na 2–3 godziny wystarczy zwykle 8–10 przekąsek na osobę (różne rodzaje finger food),
- na 4–5 godzin – 12–15 przekąsek + coś bardziej konkretnego (np. mini burgery, małe dania w miseczkach),
- do tego drobny deser: mini tartaletki, musy w kubeczkach, owoce.
Błędem jest ograniczenie się wyłącznie do bardzo lekkich przekąsek (oliwki, paluszki, chipsy, mini koreczki) na kilkugodzinnym wydarzeniu. Goście są głodni, szybciej sięgają po alkohol, spada też komfort rozmów, bo każdy po cichu myśli o jedzeniu.
Nadmierna wiara w „standardowe porcje”
W ofertach często pojawia się zapis typu: „porcja 150 g mięsa + dodatki”. Na papierze wygląda to poprawnie, ale realne zapotrzebowanie zależy od profilu grupy (młodzi mężczyźni, seniorzy, rodziny z dziećmi), pory dnia i długości imprezy.
Rozsądniej jest omówić z cateringiem strukturę jedzenia:
- czy część gości to dzieci,
- czy większość stanowią osoby, które raczej jedzą lekko (np. event jogowy, warsztaty rozwojowe),
- czy grupa jest bardziej „mięsna” (np. wieczór panieński/panieński z grillem, ekipa budowlańców),
- czy alkohol będzie odgrywał większą rolę (wtedy lepiej przewidzieć nieco więcej konkretnych przekąsek).
Dobra firma cateringowa potrafi podpowiedzieć, gdzie rzeczywiście można zejść z ilości, a gdzie lepiej dołożyć kilka porcji „na zapas”, żeby nie stresować się w trakcie wydarzenia.
Brak planu uzupełniania i ekspozycji bufetu
Sam wybór dań to jedno, a sposób ekspozycji i uzupełniania bufetu – drugie. Typowy błąd: organizator widzi piękną rozpisaną listę potraw, ale nie ustala, jak to ma wyglądać w praktyce. Efekt: po godzinie bufet straszy pustymi półmiskami, choć w kuchni jest jeszcze sporo jedzenia.
Przy omawianiu oferty bufetowej opłaca się doprecyzować:
- jak często obsługa uzupełnia przekąski i na bieżąco „odświeża” stół,
- czy na sali jest osoba odpowiedzialna za wygląd bufetu (nie tylko noszenie jedzenia),
- jak rozwiązane jest „wychodzenie” nowych dań – czy pojawiają się stopniowo, czy wszystko jest od razu.
Ładnie działają bufety, na których część pozycji pojawia się dopiero po godzinie czy dwóch. Goście mają wrażenie zmiany, a stół nie wygląda jak splądrowany po pierwszym rzucie.
Błąd 5: Zaniedbanie logistyki, obsługi i zaplecza technicznego
Brak dokładnego planu dostaw i rozstawienia
Nawet najlepsze jedzenie nie uratuje imprezy, jeśli dostawa utknie w korku albo auto nie wjedzie pod salę, bo nikt wcześniej nie sprawdził dojazdu. Logistyka bywa traktowana po macoszemu: „jakoś to będzie, firma cateringowa wszystko ogarnie”. Potem okazuje się, że:
- samochód musi parkować 200 metrów od wejścia,
- w budynku nie ma windy, a sala jest na trzecim piętrze,
- organizator nie załatwił wcześniejszego wejścia na salę, więc rozstawianie odbywa się przy wchodzących gościach.
Warto spisać z cateringiem konkretny plan:
- o której ekipie można udostępnić salę,
- gdzie będzie parkować samochód,
- kto otwiera obiekt i jak się z nim kontaktować w dniu wydarzenia,
- ile czasu realnie potrzeba na rozłożenie bufetu, dekoracji, sprzętu.
Dzięki temu unikniesz nerwowych telefonów na godzinę przed startem typu: „Kto ma klucz do kuchni?” lub „Gdzie możemy umyć szkło?”.
Za mało obsługi lub brak wyznaczonej osoby kontaktowej
Żeby obniżyć koszty, wiele osób tnie liczbę kelnerów czy pomocy technicznych. Efekt bywa przewidywalny: piętrzące się brudne talerze, kolejki do bufetu, brak uzupełniania napojów, nikt nie zwraca uwagi na rozlane napoje czy rozsypane jedzenie.
Przy większych imprezach przydaje się jasny podział:
- kierownik obsługi – jedna osoba z cateringu, z którą kontaktuje się organizator,
- kelnerzy / hostessy obsługujące gości,
- osoby „techniczne”: donoszące jedzenie, pilnujące porządku na zapleczu.
W praktyce lepiej mieć jedną osobę za dużo niż o jedną za mało. Niewystarczająca obsługa zwykle najbardziej rzuca się w oczy gościom, nawet jeśli samo jedzenie jest smaczne.
Ignorowanie ograniczeń miejsca i wyposażenia
Nie każda sala ma odpowiednie zaplecze kuchenne, dostęp do bieżącej wody, miejsce na zmywanie naczyń czy przechowywanie skrzynek. Uroczystości w wynajętych przestrzeniach, stodołach, loftach czy biurach często wyglądają pięknie na zdjęciach, ale od strony technicznej generują sporo wyzwań.
Przed podjęciem decyzji o cateringu dobrze jest wspólnie z przedstawicielem firmy obejrzeć miejsce albo przynajmniej przesłać dokładne zdjęcia i plan sali. Na tej podstawie catering oceni, czy:
- można podgrzewać dania na miejscu, czy potrzebne są termosy i podgrzewacze,
- jest gdzie ustawić bufety i punkt kawowy,
- da się bezpiecznie podłączyć dodatkowy sprzęt (piece, warniki, lampy grzewcze),
- nie będzie kolizji z DJ-em, sceną, fotobudką czy innymi atrakcjami.
Jeśli miejsce ma ograniczenia (brak kuchni, mała przestrzeń, trudny dojazd), lepiej od razu to powiedzieć. Dobry catering dopasuje technikę serwisu do warunków, ale musi je znać z wyprzedzeniem.
Nieustalenie zasad sprzątania i zwrotu sprzętu
Po imprezie pojawia się często pytanie: kto sprząta i kiedy? To temat, który powinien być jasno opisany w umowie, a bywa całkowicie pomijany. Potem jedni zakładają, że catering zabierze wszystko i posprząta salę, drudzy – że robi to wynajmujący obiekt, a kolejni – że organizatorzy zostaną „na chwilę” i sami doprowadzą miejsce do porządku.
Podczas ustaleń warto doprecyzować:
- czy w cenie cateringu jest sprzątanie stołów i wyniesienie śmieci,
- kiedy odbierane są naczynia, szkło i sprzęt (tego samego dnia czy następnego),
- co dzieje się z nadwyżkami jedzenia (zabiera je firma, zostają na sali, są pakowane gościom).
To szczegóły, które potrafią oszczędzić sporo nerwów o drugiej w nocy, gdy wszyscy są już zmęczeni, a wynajmujący salę domaga się szybkiego opuszczenia obiektu.

Błąd 6: Niejasne ustalenia finansowe i umowa „na słowo”
Zbyt pobieżne czytanie oferty i brak sprecyzowanego zakresu
Wiele nieporozumień wynika nie z złej woli, lecz z niedomówień. Organizator jest przekonany, że w cenie są napoje, naczynia czy dekoracje stołów, bo „zawsze tak było”. Firma z kolei wysłała szczegółową ofertę, w której jasno zaznaczyła, że są to usługi dodatkowe. Na koniec obie strony są zaskoczone.
Bezpieczniej jest założyć, że w cenie jest tylko to, co zostało literalnie wyszczególnione. Wszystkie elementy warto mieć wypisane w ofercie lub umowie:
- co dokładnie obejmuje cena „za osobę” (menu, kawa, herbata, woda, ciasta, tort?),
- czy wliczona jest obsługa i w jakim wymiarze czasowym,
- czy płacisz za dokładną liczbę gości, czy jest minimalna liczba rozliczeniowa,
- czy są dodatkowe opłaty: korkowe, za dojazd, za sprzątanie, za wynajem sprzętu.
Jeśli czegoś nie ma w ofercie, warto dopytać i poprosić o dopisanie. To jedyny skuteczny sposób, żeby uniknąć rozczarowania po otrzymaniu końcowej faktury.
Brak zapisów o zaliczce, zmianach i rezygnacji
Organizacja imprezy to proces rozciągnięty często na kilka miesięcy. W tym czasie mogą zmienić się liczby gości, miejsce, a nawet data wydarzenia. Umowa z cateringiem powinna jasno określać ramy takich zmian.
Dobrze, jeśli znajdują się w niej zapisy dotyczące:
- wysokości zaliczki i terminu jej wpłaty,
- ostatecznego terminu podania liczby gości (po którym zmiany są już płatne lub niemożliwe),
- warunków rezygnacji lub przełożenia imprezy (np. ile procent wartości przepada przy odwołaniu na 30, 14, 7 dni przed terminem),
- procedury zmian w menu (czy i do kiedy można je modyfikować bez dodatkowych kosztów).
Przy dużych wydarzeniach te zapisy chronią obie strony. Organizator nie zostaje z gigantycznym rachunkiem za „nieodwołane” porcje, a firma – z zakupionym towarem, którego nie da się wykorzystać.
Nieuzgodnione koszty „dodatków”
Podczas planowania często myśli się głównie o samej cenie menu. Tymczasem przy rozliczeniu pojawiają się dodatkowe pozycje: szkło, naczynia, obrusy, dekoracje, dojazd kilkoma samochodami, praca ekipy dłużej niż zakładano.
Żeby uniknąć zaskoczeń, opłaca się już na etapie wstępnej wyceny zapytać:
- czy w cenie są naczynia i sztućce, a jeśli nie – ile kosztuje ich wynajem,
- jak rozliczane są napoje (ryczałt, zużycie, „open bar” z limitem),
- czy dekoracje stołów są w ofercie, czy zamawiane osobno,
- jak liczony jest czas pracy obsługi (od której do której, co jeśli impreza się przedłuży).
Zdarza się, że nieco droższe menu, ale z pełnym pakietem (naczynia, szkło, obsługa, napoje) wychodzi finalnie taniej niż pozornie „okazyjna” oferta, do której trzeba wszystkiego osobno dokupić.
Błąd 7: Brak osoby odpowiedzialnej za kontakt z cateringiem w dniu imprezy
Chaos decyzyjny i sprzeczne komunikaty
Impreza trwa, goście przychodzą, ktoś musi zdecydować, czy przesunąć podanie deseru, bo przemówienia się wydłużyły, czy otworzyć dodatkowy stół z napojami, czy przenieść część bufetu na taras. Jeśli każdy z organizatorów mówi co innego, obsługa gubi się i działa chaotycznie.
Wyznaczenie jednej osoby decyzyjnej
Najprostsze rozwiązanie to jedna osoba odpowiedzialna za kontakt z cateringiem – nie pięcioosobowy komitet. To ona:
- zna harmonogram imprezy i menu,
- ma numer do kierownika obsługi i do koordynatora z firmy cateringowej,
- podejmuje szybkie decyzje operacyjne (przesunięcie serwisu, zmiana ustawienia bufetu, dołożenie napojów).
Dobrze, jeśli ta rola jest ustalona z wyprzedzeniem i zakomunikowana zarówno wewnętrznie, jak i ekipie cateringu. Wtedy, zamiast pięciu sprzecznych próśb, obsługa dostaje jeden jasny komunikat.
Przekazanie pełnej informacji przed startem wydarzenia
Osoba kontaktowa powinna nie tylko być „pod telefonem”, ale też znać kontekst imprezy. Pomaga krótkie spotkanie na miejscu na 30–60 minut przed przyjściem gości, podczas którego:
- przechodzicie wspólnie po sali i ustalacie konkretne ustawienie bufetów i napojów,
- omawiacie plan godzinowy (marginesy na opóźnienia, przemówienia, atrakcje),
- ustalacie zasady: kto decyduje o przedłużeniu pracy obsługi, otwarciu dodatkowego baru, wystawieniu rezerwowych dań.
Taki krótki briefing często ratuje wieczór. Kiedy w połowie imprezy coś się „rozjedzie”, obie strony wiedzą już, na czym stoją i jak reagować.
Unikanie „gaszenia pożarów” przez prowadzącego lub parę młodą
Częsty błąd: prowadzący, para młoda, prezes czy osoba mająca być w centrum uwagi jednocześnie próbuje zarządzać cateringiem. W efekcie zamiast cieszyć się wydarzeniem, biega między stołami, kuchnią a DJ-em.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest powierzanie tej roli komuś zaufanemu: świadkowi, koordynatorowi eventu, office managerowi. Gospodarz imprezy dostaje wtedy tylko najważniejsze pytania (np. zgoda na przedłużenie serwisu o godzinę), a nie zajmuje się detalami typu „czy wynieść paterę z owocami na taras”.
Błąd 8: Ignorowanie sezonowości i realnych możliwości kuchni
Menu w oderwaniu od pory roku
Truskawki w styczniu, ciężki gulasz w lipcu, fondue serowe na tarasie w pełnym słońcu – to przykłady menu, które brzmią dobrze na papierze, ale zupełnie nie grają z porą roku. Sezonowość wpływa nie tylko na smak, ale i na cenę oraz bezpieczeństwo serwowania.
Przy planowaniu menu opłaca się zadać kilka prostych pytań:
- jakie produkty są w danym okresie najłatwiej dostępne i najsmaczniejsze,
- które dania są bardziej ryzykowne w wysokich temperaturach (majonezy, kremy, ryby na zimno),
- czy ciężkie, tłuste potrawy nie „uśpią” gości przy letniej imprezie w plenerze.
Catering, który pracuje na świeżym, sezonowym produkcie, zwykle zaproponuje lepszy smak w rozsądnej cenie, niż gdy na siłę wprowadza się egzotyczne zachcianki w środku zimy.
Przeciążenie kuchni zbyt skomplikowanym menu
Drugi problem to chęć „upchnięcia” w jednym wydarzeniu wszystkich trendów kulinarnych. Efektem jest obszerne, mocno zróżnicowane menu z daniami, które wymagają innej technologii, czasu i sprzętu. Na kartce wygląda imponująco, w praktyce prowadzi do opóźnień i spadku jakości.
Bezpieczniej jest wybrać spójną koncepcję: kuchnia śródziemnomorska, nowoczesna polska, street food, finger food. Wtedy zespół kuchni może dopracować kilka form serwisu i powtórzyć je w różnych wariantach smakowych zamiast żonglować całkowicie różnymi daniami.
Brak wersji „plan B” przy plenerach
Plenerowe imprezy kuszą – zdjęcia z lampkami na drzewach, stoły na trawie, food trucki. Tylko że kuchnia w plenerze funkcjonuje w innych warunkach: wiatr, deszcz, upał, błoto. Dania, które świetnie sprawdzają się w sali bankietowej, w ogrodzie mogą być trudne do wystawienia i utrzymania w odpowiedniej temperaturze.
Przed podpisaniem umowy na plener dobrze omówić z cateringiem:
- jakie dania są bezpieczne do serwowania na zewnątrz,
- co się dzieje, gdy pada – czy da się szybko przenieść bufet do środka,
- czy dostęp do prądu pozwala na użycie podgrzewaczy, lamp grzewczych, lodówek.
Dobrze przygotowany zespół zawsze będzie miał plan awaryjny: namioty, zapasowe przedłużacze, termosy gastronomiczne i koncepcję serwisu „na deszcz”.
Błąd 9: Zbyt późne zamawianie cateringu lub ciągłe zmiany w ostatniej chwili
Rezerwacja „na ostatnią chwilę”
Impreza za trzy tygodnie, sala jest, DJ jest, tort „się ogarnie”, a o cateringu przypomina się dopiero teraz. Wtedy wybór bywa mocno ograniczony: najlepsi są już zajęci, a ci dostępni muszą pracować na skróconych terminach zakupów, przygotowania i planowania.
Przy większych wydarzeniach zawodowe firmy zamykają grafiki na kilka miesięcy przed terminem. Wcześniejszy kontakt daje organizatorowi kilka korzyści: lepszy wybór, bardziej dopracowane menu, możliwość degustacji, spokojniejszą komunikację.
Niekończące się poprawki w menu i liczbie gości
Druga skrajność: organizator dzwoni co kilka dni z kolejną zmianą. Ktoś odpadł, ktoś doszedł, zmieniamy dania, przesuwamy godzinę kolacji. Jedna korekta jest normalna, ale gdy aktualizacje trwają do ostatniej chwili, rośnie ryzyko pomyłek, a kuchnia traci kontrolę nad przygotowaniem.
Dobrą praktyką jest ustalenie jednego, ostatecznego terminu na potwierdzenie liczby gości i menu – i trzymanie się go. Jeśli zmiany po tej dacie są konieczne, lepiej założyć, że część z nich będzie płatna lub ograniczona zakresem.
Brak marginesu czasowego na organizację
Nawet jeśli firma zgadza się przyjąć zlecenie z krótkim wyprzedzeniem, nie oznacza to, że zdąży zorganizować wszystko na poziomie „premium”. Może trzeba będzie zrezygnować z części dań, bardziej wymyślnych dekoracji czy personalizowanych elementów.
Imprzy zamawianej z odpowiednim wyprzedzeniem łatwiej też o rozsądniejsze ceny. Zakupy można wtedy zaplanować, zamiast realizować je „na już”, co często wiąże się z mniejszą elastycznością dostawców.
Błąd 10: Oparcie wyboru wyłącznie na cenie lub wyglądzie w social mediach
Tylko najniższa cena jako kryterium
Catering nie jest produktem „z półki”, gdzie dwie oferty są identyczne i różnią się tylko kwotą. Przy zbyt tanich propozycjach koszty muszą się gdzieś „zbilansować”: tańsze produkty, mniej obsługi, prostszy sprzęt, oszczędności na logistyce.
Przy porównywaniu ofert przydaje się prosta tabela, w której obok ceny zapisuje się:
- liczbę i rodzaj dań,
- zawarte w cenie napoje,
- obsługę (ile osób, na ile godzin),
- sprzęt i naczynia,
- dodatkowe usługi (dekoracje, kawa, ciasta, transport).
Dopiero wtedy widać, która oferta jest realnie korzystna, a która tylko wygląda tanio „na pierwszy rzut oka”.
Wybór na podstawie zdjęć z Instagrama
Piękne zdjęcia potrafią uwieść, ale pokazują moment idealny – ustawiony, doświetlony, nierzadko zrobiony w komfortowych warunkach i na mniejszą skalę. Nie mówią nic o tym, jak firma radzi sobie przy setkach gości, w trudnym harmonogramie czy przy ograniczonym zapleczu technicznym.
Przed podjęciem decyzji sensownie jest poprosić o:
- referencje od wcześniejszych klientów (szczególnie przy podobnym typie imprezy),
- przykładowe menu i zdjęcia z realizacji w miejscach zbliżonych do Twojego,
- możliwość degustacji lub obejrzenia pracy ekipy „na żywo”, jeśli to możliwe.
Rozmowa z koordynatorem często mówi więcej niż galeria zdjęć – po niej zwykle czujesz, czy dana firma rzeczywiście rozumie Twoje potrzeby i ograniczenia.
Brak zaufania do doświadczenia firmy
Zdarza się, że organizator z góry narzuca bardzo szczegółowe rozwiązania, ignorując podpowiedzi zespołu cateringowego. Tymczasem doświadczona firma ma za sobą dziesiątki czy setki imprez i potrafi przewidzieć, co „zadziała”, a co skończy się kolejką, bałaganem lub marnotrawstwem.
Współpraca przebiega sprawniej, gdy z jednej strony jasno stawiasz swoje oczekiwania (styl, budżet, charakter wydarzenia), a z drugiej – jesteś otwarty na korekty. Jeśli koordynator mówi, że dany element jest ryzykowny przy Twoich warunkach, zwykle ma ku temu konkretne powody.
Błąd 11: Brak dopasowania formy serwisu do charakteru wydarzenia
Serwis zasiadany tam, gdzie goście chcą się mieszać
Pełne, zasiadane przyjęcie z serwisem do stołu ma swoje plusy, ale nie będzie najlepszym wyborem przy luźnym evencie integracyjnym, gdzie celem jest networking i swobodna rozmowa. Goście przykuci do stołów trudniej nawiązują kontakty, szybciej się nudzą i częściej „uciekają na papierosa”.
Przy bardziej nieformalnych wydarzeniach lepiej sprawdza się:
- bogaty bufet z przekąskami „na raz” i mini porcjami,
- stacje live cooking, do których goście podchodzą w trakcie wydarzenia,
- mix wysokich stolików koktajlowych i kilku stołów do siedzenia dla osób, które potrzebują odpocząć.
Bufet przy imprezach wymagających punktualności
Odwrotna sytuacja to szkolenia, konferencje czy gale z napiętym programem. Jeśli wszyscy uczestnicy mają w krótkiej przerwie przejść przez jeden bufet, kolejki są nieuniknione. Część osób spóźni się na kolejną część programu, inni zjedzą w pośpiechu lub wcale.
W takich sytuacjach można rozważyć:
- kilka mniejszych punktów bufetu rozstawionych w różnych miejscach,
- zestawy lunchowe (boxy) gotowe do odebrania,
- częściowy serwis do stołu – np. przystawka + deser podawane, danie główne z bufetu.
Dopasowanie formy serwisu do scenariusza wydarzenia często ma większy wpływ na komfort gości niż sam wybór potraw.
Niedocenianie roli napojów i kawy
Menu bywa dopracowane w najdrobniejszych detalach, a napoje traktowane po macoszemu: „będzie woda i sok, wystarczy”. Potem w połowie dnia konferencji brakuje kawy, a przy letniej imprezie w plenerze – chłodnych napojów bezalkoholowych.
Przy ustalaniu cateringu opłaca się oddzielnie zaplanować:
- serwis kawowy (stały czy w określonych godzinach, z jakim zapasem),
- rodzaje napojów bezalkoholowych (woda, lemoniady, napoje gazowane),
- alkohol – jeśli jest przewidziany, to w jakiej formie i w jakich godzinach.
Dobrze funkcjonujący punkt kawowy i sensownie rozplanowane napoje często są tym, co goście wspominają równie dobrze, jak samo jedzenie.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Ile jedzenia zamówić na imprezę, żeby nie zabrakło i nie przepłacić?
Najbezpieczniej jest zamawiać catering na liczbę „twardo” potwierdzonych gości powiększoną o 5–10% rezerwy. Pozwala to uwzględnić spóźnione potwierdzenia, dodatkowe osoby towarzyszące czy kogoś, kto „wpadnie na chwilę”. Kluczowe jest ustalenie terminu ostatecznego potwierdzenia obecności (zwykle 7–10 dni przed wydarzeniem) i przypomnienie gościom o odpowiedzi.
Nie zakładaj mechanicznie „jedna osoba = jedna porcja”. Przy dłuższych imprezach, intensywnym programie (szkolenia, tańce) lub przy młodszych gościach realne zużycie jedzenia będzie wyższe. Warto omówić z firmą cateringową profil grupy (wiek, długość imprezy, pora dnia), aby dopasować ilości dań ciepłych, przekąsek i deserów.
Jak wybrać dobrą firmę cateringową na wesele lub imprezę firmową?
Nie kieruj się wyłącznie ceną ani jednym poleceniem. Poproś o 3–5 ofert, aby porównać nie tylko koszt, ale też to, co wchodzi w cenę (obsługa, naczynia, dojazd, sprzątanie). Zwróć uwagę, czy firma jest elastyczna – czy uwzględnia diety, alergie, zmiany w menu oraz czy proponuje rozwiązania pod kątem konkretnego typu imprezy.
Sprawdź doświadczenie w obsłudze wydarzeń podobnych do Twojego (wesele, konferencja, grill plenerowy, koktajl). Warto zadać pytania o typowe realizacje, liczbę obsługiwanych osób, znajomość danej lokalizacji i zapytać o referencje. Dobrą praktyką przy większych imprezach jest degustacja wybranych dań przed podpisaniem umowy.
Jak oszacować liczbę gości na imprezę, jeśli wiele osób jeszcze się nie zadeklarowało?
Podziel gości na trzy grupy: (1) potwierdzeni na pewno, (2) niepewni („postaram się”) oraz (3) raczej nie. Catering planuj na wszystkich z grupy pierwszej oraz część z grupy drugiej (najczęściej 30–50%, w zależności od doświadczenia z daną grupą znajomych/rodziny). Osoby z grupy „raczej nie” można zwykle pominąć, jeśli zbliża się termin wydarzenia.
Kluczowe jest jasne zakomunikowanie terminu potwierdzenia oraz celu: napisz gościom wprost, że potrzebujesz informacji „tak/nie” do konkretnego dnia, bo ustalasz catering i miejsca siedzące. Konkretny komunikat („daj proszę znać do 10.05, czy będziesz, bo zamykamy menu z cateringiem”) działa znacznie lepiej niż ogólne pytania o obecność.
Jak dopasować menu cateringowe do typu imprezy i gości?
Menu powinno wynikać z czasu trwania imprezy, pory dnia i charakteru spotkania. Na krótkie, stojące wydarzenia (koktajl, otwarcie biura) lepiej sprawdzą się lekkie przekąski finger food i proste dania, które można zjeść „z ręki”. Na dłuższe przyjęcia z miejscami siedzącymi (wesele, jubileusz) warto zaplanować więcej dań gorących i sycących potraw.
Pamiętaj o profilu gości: na rodzinnych uroczystościach z dziećmi i seniorami lepiej unikać przesadnie wyszukanych, bardzo ciężkich dań i skupić się na sprawdzonych klasykach oraz prostych, łagodnych smakach. Na imprezach firmowych w ciągu dnia gościom zwykle bardziej zależy na lekkim, ale pożywnym jedzeniu (np. bufet z sałatkami, danie główne, deser), które nie uśpi ich po lunchu.
Jak uwzględnić wegetarian, wegan i osoby z alergiami w cateringu?
Już na etapie zbierania potwierdzeń poproś gości o informację o diecie (np. wegetariańska, wegańska, bezglutenowa, alergie na konkretne produkty). Policz realne liczby zamiast mówić firmie cateringowej ogólnie, że „pewnie będzie kilka osób bez mięsa”. Konkret: „5 wegetarian, 2 osoby bezglutenowe” pozwala dobrze zaplanować menu.
Poproś catering o równoważne, pełnowartościowe posiłki dla osób na dietach specjalnych, a nie tylko „zestaw dodatków”. Ustal też sposób oznaczenia potraw (np. przy bufecie) oraz sposób wydawania dań specjalnych przy serwisie do stołu – tak, by osoby z ograniczeniami nie musiały za każdym razem tłumaczyć swoich potrzeb.
Jak uniknąć ukrytych kosztów i dopłat „po fakcie” w cateringu?
Przed podpisaniem umowy poproś o szczegółową wycenę z wyszczególnieniem wszystkich pozycji. Upewnij się, czy w cenie są: dojazd, rozstawienie i zbiórka bufetu, naczynia i sztućce, szkło, obrusy, obsługa kelnerska, serwis kawowy, sprzątanie po zakończeniu oraz ewentualne opłaty za nadgodziny obsługi. Zapytaj też, jakie są warunki zmiany liczby osób i co dzieje się z nadmiarem jedzenia.
W umowie powinny znaleźć się jasno opisane zasady rozliczeń za ewentualne szkody, zwrot naczyń, minimalną liczbę osób oraz terminy płatności i zaliczek. Jeśli jakakolwiek pozycja jest opisana ogólnikowo (np. „opłaty logistyczne”), poproś o doprecyzowanie – lepiej rozwiać wątpliwości wcześniej niż być zaskoczonym dopłatą po imprezie.
Czy lepiej wybrać catering z obsługą kelnerską, czy sam bufet bez obsługi?
Przy mniejszych, nieformalnych imprezach (urodziny w domu, kameralne spotkania) często wystarczy dostawa jedzenia w formie bufetu bez pełnej obsługi, o ile masz zapewnione naczynia i kogoś do minimalnej organizacji stołu. To tańsze rozwiązanie, ale wymaga zaangażowania gospodarzy lub dodatkowej osoby do doglądania bufetu.
Przy większych wydarzeniach (wesela, bankiety, konferencje, eventy firmowe) obsługa kelnerska znacząco zmniejsza chaos: ktoś dba o dokładki, sprząta talerze, pilnuje ciepłych dań, uzupełnia kawę i napoje. Jeśli nie masz własnego zespołu, wybór cateringu z obsługą jest najczęściej bezpieczniejszym rozwiązaniem i realnie wpływa na komfort gości.
Najważniejsze punkty
- Nie zamawiaj cateringu „na oko” – ustal możliwie precyzyjną liczbę gości, bo zarówno zaniżenie, jak i zawyżenie prowadzi do problemów z ilością jedzenia i kosztami.
- Wprowadź jasny system potwierdzania obecności (deadliny, przypomnienia, podział gości na grupy pewne i niepewne), a catering zamawiaj z niewielką rezerwą 5–10% ponad twarde potwierdzenia.
- Nie utożsamiaj „liczby osób” z „liczbą porcji” – profil uczestników (wiek, charakter wydarzenia, pora i czas trwania imprezy) wpływa na to, ile i jakiego jedzenia naprawdę potrzeba.
- Wybór firmy cateringowej wyłącznie po najniższej cenie lub jednym, przypadkowym poleceniu to ryzyko niższej jakości, mniejszych porcji, słabszej obsługi i ukrytych dopłat.
- Przy porównywaniu ofert patrz nie tylko na cenę, ale także na to, co jest w nią wliczone (obsługa, naczynia, dojazd), proponowane menu, ilości oraz elastyczność wobec diet i alergii.
- Sprawdzaj doświadczenie firmy w konkretnym typie imprezy (wesele, konferencja, grill w plenerze, cocktail party), bo różne wydarzenia wymagają innych kompetencji i logistyki.
- Już na etapie pierwszego kontaktu zadawaj szczegółowe pytania o typy obsługiwanych imprez, standardową liczbę gości i warunki lokalowe, aby zweryfikować, czy firma poradzi sobie w Twojej konkretnej sytuacji.






