Trójmiasto na ślub. Gdzie powiedzieć „tak” z widokiem na morze?

0
12
Rate this post

Ceremonia z szumem fal w tle brzmi jak scena z filmu, ale za tym obrazkiem stoi konkretna logistyka: pozwolenia, plan awaryjny na wypadek wiatru i lista miejsc, które faktycznie wpuszczą parę młodą z gośćmi. Trójmiasto ma pod tym względem przewagę nad resztą polskiego wybrzeża, bo w promieniu kilkunastu kilometrów mieści się i dzika plaża, i marina, i hotel z tarasem nad wodą. Rzecz w tym, żeby dobrać lokalizację do liczby gości oraz do charakteru, jaki ma mieć ten dzień.

Trójmiasto na ślub. Gdzie powiedzieć „tak” z widokiem na morze?

Które lokalizacje sprawdzają się najlepiej?

Wybór zależy przede wszystkim od skali przyjęcia i od tego, czy zależy Wam na kameralności, czy na efekcie.

  • plaże w Gdańsku, od Brzeźna po Sobieszewo, z szerokim pasem piasku i łatwym dojazdem
  • zatoczki w Gdyni i Orłowie, z klifem i molo w tle, dobre przy mniejszych grupach
  • Sopot, gdzie ceremonię łatwo połączyć z przyjęciem w hotelu przy samej plaży
  • mariny i pokłady jachtów dla par, które chcą ceremonii na wodzie
  • tarasy widokowe restauracji i hoteli, czyli opcja z dachem nad głową w razie deszczu

Praktyka pokazuje, że plaża wygrywa u par ceniących swobodę, a taras hotelowy u tych, które nie chcą prosić stu osób o zdejmowanie butów. Jeśli skłaniacie się ku pierwszemu wariantowi, na stronie opisującej ślub na plaży prześledzicie przebieg takiej ceremonii wraz z wariantami dekoracji, dzięki czemu łatwiej wyobrazić sobie całość przed wyborem konkretnego odcinka wybrzeża.

Czy na ślub na plaży trzeba mieć zgodę?

Tak i to jest pierwszy punkt do odhaczenia, zanim roześlecie zaproszenia. Plaże w Polsce administruje urząd morski, a poszczególne odcinki podlegają dodatkowo gminom, więc zajęcie fragmentu terenu na ceremonię z dekoracją i krzesłami wymaga zgłoszenia oraz zwykle opłaty. W sezonie część odcinków jest niedostępna ze względu na ruch turystyczny, a w okolicy rezerwatów obowiązują osobne ograniczenia. Sprawę załatwia się kilka tygodni wcześniej, natomiast przy ceremonii konkordatowej dochodzi jeszcze zgoda kurii, której plener nie zawsze uzyskuje. Ślub cywilny poza urzędem stanu cywilnego jest natomiast możliwy i wymaga wniosku do kierownika USC oraz dodatkowej opłaty skarbowej.

Ceremonia ślubna na plaży w Trójmieście z widokiem na morze

Kto pomoże ogarnąć organizację na miejscu?

Zdalne planowanie wesela nad morzem, gdy mieszka się kilkaset kilometrów dalej, kończy się zwykle serią telefonów i weekendowymi wyjazdami na oględziny. Lokalna agencja skraca ten proces, bo zna dostępne odcinki plaż, ma kontakty do sprawdzonych dostawców i wie, które miejsce o siedemnastej stoi w pełnym słońcu, a które w cieniu. Sopocka agencja The Rings specjalizuje się w takich realizacjach, a po wejściu na www.therings.pl zobaczycie pełen zakres usług, od koordynacji dnia ślubu po organizację przyjęcia na jachcie. Warto porównać kilka ofert, ale przy plenerze doświadczenie w danym terenie liczy się bardziej niż przy weselu w sali.

Co zrobić z pogodą?

Przyjąć do wiadomości, że nad Bałtykiem potrafi zmienić się w godzinę. Standardem jest rezerwacja namiotu lub sali w tym samym obiekcie, z decyzją podejmowaną rano w dniu uroczystości. Poza deszczem policzcie się też z wiatrem, bo lekkie dekoracje i papierowe elementy nie przetrwają nawet umiarkowanego podmuchu, a fryzury gości cierpią bardziej niż na zdjęciach z Instagrama. Dobrze działają obciążone konstrukcje, cięższe tkaniny i koszyki z kocami dla gości, jeśli ceremonia wypada po zachodzie słońca.

O czym łatwo zapomnieć?

O rzeczach prozaicznych, które decydują o komforcie stu osób:

  • drewniane podesty albo mata pod krzesła, bo obcasy w piasku to gwarantowany problem
  • nagłośnienie, ponieważ wiatr i fale zagłuszają nawet donośny głos
  • parking i dojście, zwłaszcza dla starszych gości i osób z ograniczoną mobilnością
  • toalety, jeśli w pobliżu nie ma infrastruktury
  • godzina ceremonii dobrana pod zachód słońca, co daje najlepsze światło do zdjęć

Jeśli marzy się Wam ceremonia boso na piasku, obejrzyjcie wybrany odcinek plaży o różnych porach dnia, najlepiej w tym samym miesiącu, w którym planujecie ślub. Nasłonecznienie, kierunek wiatru i liczba spacerowiczów zmieniają się przez sezon na tyle, że wrześniowa wizja z lipcowych oględzin bywa myląca.

Zebranie tego wszystkiego zajmuje kilka miesięcy, więc rezerwacje terminów w szczycie sezonu warto robić z rocznym wyprzedzeniem. Nagrodą jest ceremonia, której nikt z gości szybko nie zapomni, a Wy nie spędzicie jej na sprawdzaniu, czy dekoracja nie odfrunęła.